Imprezując z Eichmannem, translated by Dorota Dobosz

Spotykając Damiana Krzysztofika spotykam osobliwe sprzeczności. Warszawkis klub LGBTQ, odwiedzany głównie przez gejów i biseksualistów, GLAM, jest jego drugim domem. Na żywo Damian jest jakby metroseklaulny, nieco zniewieściały. Jego profil na Facebooku jest pełen zdjęć selfie na których wygląda bardzo „camp”. A jednocześnie bliższa jest mu prawa storna sceny politycznej. Spotykamy się w cichej kawiarni Wrzenie Świata na tyłach Nowego Światu w Warszawie. Damian ma na sobie naszyjnik z kryształem; jego blond włosy natychmiast przykuwają moją uwagę i przypominają mi o wpływie Andiego Warhola na modę gejów i biseksualistów. Damian przeprasza „mój angielski nie jest za dobry. Nie mogę nic wyjaśnić bez tłumacza”. Miły, uprzejmy i uśmiechnięty. Jestem przygotowany aby rozmawiać o tym co on sam, przez tłuamczkę Dorotę Dobosz, nazywa „Facebookową burzą”. Owa Facebookowa burza, czyli jego niby związek z Mateuszem Kowalskim, i reakcja jaką wywołało ustwawienie tego statusu związku na Facebooku są powodem naszej rozmowy. Damian opowiada: „Wygłupialiśmy się ze znajomą, i stwierdziliśmy że ustawię na Fejsie, że jestem w związku. Wybralem Matuesza bo był przystojny. Ponieważ i ja i on mieliśmy takie a nie inne ustawienia – nasze „jest w związku z” było widoczne dla każdego”. Pytam czy Damian znał Mateusza w realu, śmiejąc się Damian zaprzecza, „nigdy go nie spotkałem, ale po całej tej akcji chciał być w związku, tylko ja nie chciałem”.

20228607_596673800720691_3939802745676823668_n
Damian Krysztofik, Personal Photograph, 2017

To co stało się poźniej przekroczyło granice normalności. Damian obudził się do tysięcy komntarzy, w większości hejterskich, ta wirtualna fanatzja wykreowała burzliwą reakcję ze strony polskich konserwatystów. Pojawiły się nawet pogróżki, nie tylko na Facebooku, ale też sms-owe. „To był ten moment, kiedy zacząłem się martwić; na szczęście to wszystko jakoś rozeszło się po kościach, ale był to dla mnie ogromny szok; media chciały ze mną rozmawiać, pod postem było ponad 60,000 komentarzy – wiele ociekających nienawiścią, a to wszystko przez jeden status związku. Dramat.” Reakcja środowiska LGBTQ to również dwa artykuły autorstwa Jej Perfekcyjności, socjologa z wykształcenia. Jeden z artykułów skupiał się na „wymiarze psychologicznym” tego co ja nazwałbym interesującą manifestacją społecznej mentalności tłumu. Komentarz jednej osoby, upubliczniany i przekazywany skutkuje ogromnym zasięg gdy większość z osób które udostępniają post powtarzają tak naprawdę jedno i to samo. Damian się z tym zgadza, „całe to zamieszanie robiło się większe i większe i do dziś nie wiem dlaczego. To było kompletnie przypadkowe.” Przekładam kartki w moim notatniku, i zadaję następne pytanie o to, co wielu widzi jako “kontrowersyjne poglądy”. Damian uśmiecha się i mówi: „Jesteś gotowy? Bo nie każdy będzie to chciał wydrukować.”

Przede wszystkim Damian uważa że Parada Równości nie powinna być “taka zboczona”. Damian pyta „dlaczego mamy prowokować normalnych ludzi, powinniśmy być dumni z tego że jesteśmy Polakami, nie widzę potrzeby żeby organizować Parady dla ludzi ze środowiska LGBT. Czuję się tutaj bezpiecznie. Poza tym – czy heteroseksualiści mają paradę?” Pytam go wprost czy Parada Równości powinna być zlikwidowana? „Parada prowokuje normalnych ludzi i powoduje że nasze społeczeństwo jest jeszcze bardziej homofobiczne, poza tym są w tej chwili ważniejsze spawy, ale nie – nie zlikwidowałbym Parady Równości. Po prostu uważam że na razie powinniśmy być mniej widoczni, poza tym na Paradzie powinno być więcej ludzi, więcej normalnych, przeciętnych ludzi ze wszystkich środowisk, bo tak jak mówiłem mamy w tej chwili poważniejsze problemy”. Jestem wstrząśnięty tym, że młody mężczyzna, identyfikujący się jako biseksualista ma takie poglądy, dopytuję “jakie poważniejsze problemy?”. To co możecie przeczytać poniżej to dosłowne cytaty z naszej rozmowy we Wrzeniu Świata i odpowiedzi na kilka pytań które zadałem później na Facebookowym czacie. Po tych rozmowach jestem pewien, że nie ma czegoś takiego jak “jedna społeczność LGBTQ” a raczej wiele zazębiających się społeczności, i że osoby queer mają tak samo różnorodne poglądy polityczne jak społeczność heteroseksualna; przekonanie, że wszystkie osoby LGBTQ w Polsce popierają lewicę lub centroprawicę jest błędne.

 

“Myślę że jeśli spojrzysz na Francję, Holandię lub Niemcy to sytuacja jest tragiczna. Wszytskie te kultury zatraciły swoją tożsamość. Kiedy spacerowałem ulicami Paryża, nie widziałem żadengo Francuza; to znaczy być może urodzili się we Francji, ale nie wygladali na Europejczyków, byli dziećmi imigrantów.” Damian zapewnia że nie jest rasistą ale z całą pewnością tak właśnie brzmi. Chciałbym podważyć jego poglądy ale uznaję że ważniejsze jest zgłębienie tematu, więc pytam czy widzi Muzułmanów jako zagrożenie dla Polskiej i Europejskiej tożsamości?

 

“Kryzys migracyjny jest poważnym problemem dla Europy i tylko tutaj tak naprawdę widzę jeden z niewielu plusów rządu Prawa i Sprawiedliwości, którzy w przeciwieństwie do poprzednich rządów, nie uległ naciskom Angeli Merkel i całej Unii Europejskiej żeby poddać się multikulti i migrantom”. Damian uważa, że “koalicja między skrajną prawicą a środowiskiem LGBTQ może być koniecznością aby obronić Europę.” Nieco w duchu neo-nazistowskiej retoryki którą słychać w Rosji Damian mówi “na tych pontonach i łódkach w większości są sami ciemnoskórzy mężczyźni. Oni nie chcą Polski, chcą krajów, w których za nic dostaną pieniądze. Oni gną do Szwecji, Niemiec, Francji, Belgii i innych krajów, gdzie opłaca się być społecznym pasożytem, a że ich kultura i styl życia jest totalnie odmienna do naszej, czyli mnóstwo dzieci, brak asymilacji i brak chęci do tego, by integrować się z Europejczykami oraz religia, która jak wiadomo, nie sprzyja lewicowym poglądom jeśli chodzi o obyczajowość, a co dopiero mówić o środowisku LGBT. Chyba, że chcemy za dziesięć, dwadzieścia może trzydzieści lat, by Plac Delifad zamienił się w plac egzekucyjny, w którym na palach będą wbijane wcześniej ściete głowy homo, bi, trans-seksualistów. W takim przypadku nie ma sprawy – wpuszczajmy i pokażmy naszą polską gościnność!”

W moim ostatnim artykule dla magazynu Vice, zanotowałem analogie między Christopherem Isherwoodem we wczesnych latach trzydziestych w Niemczech i mną w 2017 roku w Warszawie. Jednak myśląc że prawicowy rząd PiS ma swoich wyborców poza Warszawą, przede wszystkim we wschodniej Polsce, nie zdawałem sobie do końca sprawy jak bardzo Polskie społeczeństwo jest przesiąknięte rasizmem, ksenofobią i bigoterią. Jestem tu nowy, nadal się uczę. Jestem kamerą. Zapytałem o opinię mojego przyjaciela, Sebastiana Słowińskiego, znanego queerowego lewicowca, co myśli o komentarzach Damiana. Jego odpowiedź jest przemyślana i dogłębna, „Wiele osób z kręgów LGBTQ przesuwa się w prawą stornę sceny politycznej, ponieważ czują że strach i zniszczenie reprezentują władzę. Rasistowski populizm pozwala takiemu homo lub biseksualnemu mężczyźnie, i wielu innym takich jak on, poczuć się obywatelami. Powtarzając Islamofobiczne slogany nabywają tożsamość. Ponieważ żyjemy w świecie post-polityki i post-prawdy, przepełnionym strachem i nacjonalistycznym populizmem, często zdarza się że jedna mniejszość ciesząca się choć odrobiną białych, Europejskich przywilejów będzie chciała zniszczyć inną mniejszość i być może zdobyć w ten sposób poparcie skrajnej prawicy.” Analiza Sebastiana oddaje pewną prawdę, zwłaszcza myśląc o ostatnich wyborach we Francji, gdzie homosekualiści głosowali na Marie Le Pen bojąc się tego co Damian nazywa „inwazją Muzułmanów”.

 

Damian zaznacza że Polska jest na razie bezpieczna, bo “za dużo ludzi z Afryki i Bliskiego Wschodu jest tam, gdzie jest kasa, a my jesteśmy za biedni.” Dodaje również, „paradoksalnie sytuacja polityczna, która jest teraz w Polsce może bardziej sprzyjać środowisku LGBT. Jest takie powiedzenie, że nic nie zbliża bardziej niż wspólny wróg, co pokazuje nie tylko historia, ale i codziennie życie. W obliczu zagrożenia nie ma, a przynajmniej nie powinno być podziałów. Powinniśmy jednoczyć się przeciw kulturowej inwazji.” Pytam go o sąsiadujące z Polską Niemcy, jego odpowiedź to, „aktualna sytuacja polityczna spowodowałaby, że Hitler zalałby się w strumieniach płaczu, jeśli chodzi o politykę migracyjną Niemiec. Jego ideologia “czystej rasy” została zaprzepaszczona przez Angelę Merkel. To ona wpuściła setki tysięcy muzułmanów, którzy zaczynają rządzić w berlińskich dzielnicach takich jak Kreuzberg. Nie chodzi tu tylko o teraźniejszych emigrantów z bliskiego wschodu, ale o wiele lat otwartości na muzułmanów. To specyficzna religia, która póki nie będzie w dużym skupisku to jest jak najbardziej bezpieczna dla innych. W chwili, gdy jest ich dużo zaczyna się święta wojna i wprowadzanie swoich rządów. Nie chcę być złym prorokiem, ale boję się, że za jakiś czas będziemy musieli oddzielić się murem od Niemiec niczym USA od Meksyku, tak jak planuje to wasz aktualny prezydent.” Typowa Polska gościnność? Damian nie jest skin-headem, nie jest też neo-nazistą; jest w centrum Polskiej sceny LGBTQ, dlatego jego poglądy są tym bardziej pouczające.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s